przez Gof » środa, 24 października 2012, 09:34
Idzie Ruski w jednym bucie, spotyka innego - bosego.
Bosy pyta:
- Co, zgubil?
- Nie, znalazl.
Rosja - glod i nedza. Syn do ojca:
- Tato, tato... wodka podrozala. Czy to znaczy ze bedziesz mniej pic?
- Nie, to znaczy, ze bedziesz mniej jesc.
Przychodzi Rosjanin do sex-shopu i pokazujac na dmuchana lale pyta:
- Ile ta kobieta?
- 150 rubli - odpowiada sprzedawczyni.
- Drogo...
- ....A ja biore tylko setke...
Umiera stary Rosjanin. Przy lozku siedzi wnuk.
- Kiedys, gdy umarl Lenin - umarl i leninizm, szepce z wysilkiem stary.
Kiedy umarl Stalin - umarl Stalinizm.
- Dziadku Onanie, nie umieraj!
Katarzyna Alieksiejewna nie moze zasnac meczona przez gorace mysli,
Stanislaw August lezac obok rozmysla o sensie zycia. Katarzyna nie
wytrzymuje, zrywa sie z loza i dzbanem zaczyna walic w zegar.
- Co robisz Pani? - ze zdumieniem wola Stanislaw.
- Jak to co? Chce by chociaz jedna rzecz w tym pokoju stala!
"Twierdzi sie, ze promieniowanie X zostalo odkryte przez Rentgena, jednak
juz kilka wiekow temu rosyjski bojar Morozow pisal do zony: Przejrzalem
cie na wylot, przekleta szmato!"
Wowa tlumaczy ojcu, dlaczego dostal dwoje z matematyki.
- Zapytal mnie, ile jest dwa razy trzy, powiedzialem, ze szesc. No to on
mnie zapytal, ile jest trzy razy dwa...
- A to nie jeden ch..?!
- Tak mu i powiedzialem...
Mlody porucznik Rzewski dopiero co wstapil do pulku. Pulkownik bierze go
ze soba na bal do palacu carskiego i mowi:
- Ja was przedstawie imperatorce. Zaproscie ja do tanca i powiedzcie kilka
komplementow.
I tak oto porucznik tanczy z Katarzyna i mowi:
- Jestem zachwycony Wasza Wysokoscia o Pani! Wasza Laskawosc poci sie duzo
mniej, niz inne grube kobiety w Waszym wieku.
W Finlandii trawaja targi sprzetu do wyrebow lasu, Kanadyjska firma
oferuje pily lancuchowe ktorymi przecietny drwal dziennie scina 80 drzew.
Ruscy na dziendobry kupili 200 sztuk dla swoich drwali na Syberii.
Pierwszy dzien ruscy drawale scinaja dziennie 300 dzrzew, drugi 250,
trzeci 200, czwarty 150, piaty 100, szosty 50. Stwierdzono ze pily sie
popsuly i zgloszono awarie do Kanady, z Kanady przyjechal serwisant i
mowi:
"Dajcie mi jedna z tych popsutych pil."
Dali:
"No zobaczmy tu jest lancuch, tu prowadnica, tu silnik..."
A Ruscy drwale:
"SILNIK! TO TO MA SILNIK?"
Rozmawia rosyjski zolnierz z amerykanskim. Amerykanin chwali sie jak to u
nich jest dobrze w armii, ze maja dobry sprzet, ze dobrze ich szkola itp.
Az doszlo do tematu "wyzywienie". Amerykanin mowi, ze oni dostaja dziennie
rownowartosc 8 tys. kalorii. Na to Rosjanin:
- Klamiesz! Zaden czlowiek nie zje dziennie 30 kilogramow ziemniakow!
Rozmawia dwoch nowobogackich Rosjan:
- Stary jaka sobie fure kupilem, ma wszystkie najnowsze wypasy, dwa
telewizory, pozlacana...
- Taa, a ja sobie kupilem Wolge.
- Wolga? A na co Ci ona?
- Jak to na co, bede sobie po niej jachtem plywal.
Amerykanski szpieg dostal od swoich szefow zadanie w Rosji. Przebrany za
Rosjanina mial wkrasc sie do wioski przy bazie wojskowej. Przez kilka
miesiecy szlifowal mowe, kulture i zwyczaje rosyjskie.
Po wyladowaniu na spadochronie, ruszyl do wioski. Spotkal po drodze
drwala.:
-Zdrastwuj, amerykanski szpiegu.
Zdziwiony agent dotarl do wioski, ale kazdy mieszkaniec wolal do niego -
Zdrastwuj, amerykanski szpiegu.
- Skad wiecie, ze jestem amerykanskim szpiegiem? Przeciez doskonale znam
wasz jezyk, kulture i zwyczaje.
- Bo ciarnych u nas niet.
Rosja. Wiek XIX. Pociąg Moskwa - Petersburg. Przedział sypialny. Na dolnej
półce śpi generał, na górnej - pop, a po przeciwległej stronie żona popa i
córka. U samej góry śpi jeszcze ordynans generała. I tak, w środku nocy
ordynans ów zeskakuje z półki i głośno melduje:
- Panie generale, się odleję.
Po czym wychodzi. Rozbudzony pop z oburzeniem zwraca się do generała:
- Panie generale, jak można? Na co on sobie pozwala? Pan przecież jest generał,
co krew za ojczyznę przelewał, cała pierś w medalach, a ten tu do pana - "się
odleję"?! To ja, sługa boży, łysiny się dorobiłem każdego dnia i każdej nocy
prosząc Boga o wybaczenie panu wszelkich grzechów, a ten przy mnie - "się
odleję"?! Tu żona moja, całe życie mi poświeciła, jako młodziutka kobieta
wyszła za mnie za mąż, a ten w jej obecności - "się odleję"?! Córka małoletnia
jeszcze, dziewica niewinna, duszyczka nieskazitelna, a ten przy niej - "się
odleję"?!!! Jak można?! Jak on śmie?!!! Niech się pan rozprawi z nim po
wojskowemu, panie generale!!!
Wraca ordynans:
- Panie generale, legnę - się odlałem już.
- A to ty, ćwoku niemyty, palancie przebrzydły!!! Ja według ciebie to kto? -
Psi ogon czy generał, co krew za ojczyznę przelewał, pierś cała w medalach...
a ty tu do mnie - "się odlałem"?! A to kto według ciebie jest? - Koński placek
czy łysina sługi bożego, co każdego dnia i każdej nocy modli się o wybaczenie
nam pierdzielonych grzechów... ty przy nim - "się odlałem"?!! No a tu kto, do
cholery? - Ku.ew przydrożna czy żona wielebnego, co całe życie mu poświeciła
i jako nastolata za maż za niego wyszła dupy swej nie dając sąsiadowi.. a ty
w jej obecności - "się odlałem"!!! A to, no kto to jest według ciebie? - Szkapa
wyje.ana czy córa popa grzechu nie znająca, co do mordy jeszcze nie brała.. a
ty przy niej "się odlałem"?!!! Spierd.laj na górę i zakaz odlewania się do
samego Petersburga !!!!
Wsiadł do pociągu relacji Paryż - Bruksela Rosjanin. Wszystkie miejsca zajęte
przez pasażerów, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z
małym pieskiem, który rozwalił się jak car na carskim tronie. Rosjanin prosi:
- Madammm, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
Kobieta ostro odpowiada:
- Wy Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja fifi jest zmęczona.
Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!!
Rosjanin poszedł więc szukać miejsca no i nie znalazł. Wraca, mówi:
- Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie swojego
psa na ręce." Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak
nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i wywalił suczkę przez okno, a sam usiadł sobie
wygodnie. Kobieta w szoku, przeklina, miota się, wrzeszczy. Do rozmowy nagle
dołącza się siedzący obok Anglik - dżentelmen w każdym calu:
- Wy, Rosjanie, wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej strony.
Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej
stornie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba.
Nie, nie w remizie, a w prawdziwym sowieckim teatrze, pewien młody aktorzyna
dostał niedużą rolę, polegającą na podaniu głównemu bohaterowi miecza i
wypowiedzeniu przy tym kwestii: "Balabujew, oto wasz miecz." Niestety biedny
aktorzyna miał na pieńku z suflerem, który go bardzo nie lubił i ciągle
podpowiadał "Balach...ew", dodając za każdym razem od siebie: "Skompromitujesz
i więcej żadnej roli ci nie dadzą!". Młodziejaszek chodził więc tylko i
powtarzał "Balabujew, Balabujew" i nic tylko "Balabujew". W końcu nadeszła
podniosła chwila premiery. Aktor na scenie zbiera się do wypowiedzenia swej
kwestii. Oślepiony promieniami reflektorów podaje miecz głównemu bohaterowi,
jednocześnie groźnym i dumnym wzrokiem patrząc na suflera. Wreszcie zaczyna:
"Balabujew (tu uśmiech na twarzy), oto wasz ch..."
Ostatnio edytowano środa, 24 października 2012, 09:35 przez Gof, łącznie edytowano 1 raz