przez Loku » poniedziałek, 18 maja 2009, 11:34
Wczoraj Panowie miałem przyjemność jechać z ekipą około 50 motocyklową. Ale była jazda jak na amerykańskich filmach pełen terror ulic miast i wsi przez które jechaliśmy. Powiem że to niezapomniane przeżycie, uczucie jazdy w takim gronie które jechało w swoim niezaplanowanym porządku (na zakładke) bez wyprzedzania i szaleństw, pełen spokój i luz. Samodyscyplina jakiej do tej pory nie widziałem, pozwalała na pełen relaks i podziwianie otaczającej przyrody. Każdy przejazd przez miejscowości napotkane po drodze wyglądał jak przejazd wojsk wyzwoleńczych po długiej wojnie. Ryk silników i dudnienie z pewnością był niewiele mniejszy niż ten podczas przejazdu kolumny czołgów, co tu mówić o szybach całe domy aż sie ruszały od huku. Ludzie wybiegali na ulice aby nam pomachać, pozdrowić w iście motocyklowy sposób czyli prawa w górze, te dzieci siedzące na bramach i płotach z wyciągnietymi łapkami aby móc być choć odrobine bliżej tego zamieszania, aby móc dotknąc, doświadczyć tego co sie dzieje. w ten sposób zrobiliśmy dobre 80km korzystając z zaproszenia wojta z jednej spod Radomszczańskich miejscowości która to właśnie obchodziła swoje dni. Za ustawienie motockli na specjalnie dla nas wytyczonym miejscu i udostepnieniu ich do oglądania przybyłym gościom zostaliśmy bardzo mile ugoszczeni (również kulinarnie). Nastepnie przejechaliśmy do innej miejscowości (najbogatszej gminy w Polsce) co było widać od razu po minięciu tablicy z nazwą tej miejscowości, czułem sie jak w innym świecie. I festyn też był jak z innej bajki. Po dniu pełnym takich motocyklowch wrażeń z maksymalnymi banami na twarzy wróciliśmy do domu. Pamietajcie, że motocyklisty nie tworzy ilości koni pod dupom tylko pasja.
Ostatnio edytowano poniedziałek, 18 maja 2009, 11:36 przez Loku, łącznie edytowano 1 raz