Strona 1 z 1

Katana 750 & Thundercat YZF 600R

PostNapisane: wtorek, 6 października 2009, 12:47
przez Zukowaty
Z racji że obecny sezon nieubłaganie się kończy i tyłek marznie coraz bardziej sprzęt w tym tygodniu trafi do garażu na podreperowanie sezonowych uszczerbków na zdrowiu i lekkie podszykowanie wizualne. Na przyszły sezon chciałem zakupić jakiegoś turystę ok 100KM i około 220-240 kg. Po głowie chodzą mi GSX 750 F (ewentualnie 600 ale odstrasza mnie ten grzechot silnika Bandit'a) i Thundercat YZF 600R. Jeśli macie jakieś inne propozycje to chętnie posłucham. Zależy mi na czymś dość ciężkim i dużym-co by mi plecaczek nie truł że mało miejsca albo że twardo. Skłaniam się raczej do czegoś z owiewkami bo mam dość walki z wiatrem. Będę wdzięczny za wskazówki. Może ktoś z Was jeździł na Kocie i wyłozy mi jego wyższość lub nie nad Jajkiem.

PostNapisane: wtorek, 6 października 2009, 13:24
przez Łysolek
ja polecam Ci Honde VFR , pojemność duża , miejsce kierowcy i plecaka wygodne ( niektórzy ze znajmoych opisują , ze plecak nawet usnął podczas jazdy :P )
co do awaryjności tych motocykli to przeważnie pada regulator napięcia i aku a od czasu do czasu trzeba dokręcić śrubę główki ramy , pojemność 781 cm3 i moc 110 km wystarczy aby z ciężarem ( plecak + bagaże ) spokojnie sobie pomykać
najlepsze modele ( według mnie ) to z lat 1998-2001 , gdyz zastosowane są tam jako rozrząd koła zębate ( przez niektórych tego typu zastosowanie określane jest "bezawaryjnym silnikiem" )
zrobiłem nim od sierpnia jakieś 4000 km i narazie jestem bardzo zadowolony

PostNapisane: wtorek, 6 października 2009, 14:28
przez ZiGi
Ja wiedziałem że tak będzie i teraz Łysolek tylko ViFeRki będzie chwalił pod niebiosy :P

No cóż ja zawsze chciałem mieć ThunderCata no ale jak szukałem do zakupu to albo były totalne szroty albo w kosmicznej cenie. Teraz Kocurka można nabyć za w miarę sensowne pieniądze. Nawet ostatnio kolega sprzedawał i zastanawiałem się nad zamianą Jajka na Kocura. No ale wygrało przywiązanie do maszyny. :P

PostNapisane: wtorek, 6 października 2009, 22:08
przez Zukowaty
Wizualnie bardziej podoba mi się Jajo ale zastanawiam się nad Kotem po poczytaniu tych wszystkich testów, które wynoszą go pod niebiosa. W sumie z Hondziną też ciekawa opcja jeśli rozrząd na kołach. Nie trzeba się martwić o wymianę, zerwanie czy cuś takiego.
A jak gabarytowo wygląda porównanie tych 3 moto bo rozumiem że VFRka będzie chyba największa. Zależy mi też żeby piec nie był zbyt wysilony bo wiadomo jak jest z przebiegami moto w tym kraju, papier i cyferblat przyjmą wszystko a milion KM z litra nie wróży długowieczności.

PostNapisane: środa, 7 października 2009, 07:29
przez miki1406
Ja na turyste polecam dualke - CBR1000F... Sprzęt za nie dużą kasę, a ładnie wygląda i klei się do asfaltu ciężarem ok. 290-300Kg.... Miejsca jak w sedanie :P Naprawde polecam

PostNapisane: środa, 7 października 2009, 07:37
przez Nyuno
Popieram przedmówcę. Kuzyn ma F4 i na prawdę zajebiście się na tym jeździ. Ale z wyglądu wolę jajo :)

PostNapisane: środa, 7 października 2009, 11:04
przez PozytywnieZakreconyWariat
Nyuno, jeszcze raz Ci mówię Że NIE MA Hondy CBR 1000 F4
F4 moze byc tylko 600-ka!! :fuck:

PostNapisane: środa, 7 października 2009, 13:46
przez Nyuno
ok, no to CBR 1000F :)

PostNapisane: środa, 7 października 2009, 21:29
przez Zukowaty
Szczerze to jak bardziej od tej Cebry podoba mi się i praca i wygląd VFR'ki już nie mówiąc o silniku (kolega miał racje że warta uwagi). Z silników R4 chyba jednak wybrał bym Jajo. Wizualnie najładniejsze a 750cc robi z nim fajne rzeczy no i tańszy w utrzymaniu od Kota...