Zabawne reakcje puszkarzy na nasz widok
Dziś spotkałem Pana Wiewióra.
Pan Wiewiór jest starszym panem, który jechał puszką i zobaczywszy mnie na sąsiednim pasie (akurat się zatrzymywałem - redukcja + międzygaz + dominator = trochę hałasu) kilkukrotnie zatrąbił, popukał się w czoło i dał dzidę do przodu.
Kiedy dojechałem do niego żeby zapytać, czy nie potrzebuje lekarza, rzeźnika lub innej pomocy, Pan Wiewiór otworzył okno i rzekł: "Słuchawki sobie załóż. Bo wiewiórki straszysz".
Nie wiem co mam o tym myśleć, ale tą historyjką zaczynam temat zabawnych reakcji puszkarzy na nasz widok :]
Pan Wiewiór jest starszym panem, który jechał puszką i zobaczywszy mnie na sąsiednim pasie (akurat się zatrzymywałem - redukcja + międzygaz + dominator = trochę hałasu) kilkukrotnie zatrąbił, popukał się w czoło i dał dzidę do przodu.
Kiedy dojechałem do niego żeby zapytać, czy nie potrzebuje lekarza, rzeźnika lub innej pomocy, Pan Wiewiór otworzył okno i rzekł: "Słuchawki sobie załóż. Bo wiewiórki straszysz".
Nie wiem co mam o tym myśleć, ale tą historyjką zaczynam temat zabawnych reakcji puszkarzy na nasz widok :]