Strona 1 z 1

No i po majówce ;)

PostNapisane: poniedziałek, 4 maja 2009, 09:04
przez Loku
Chciałem sie najzwyczjeniej pochwalić. Przez weekend zrobiliśmy 506 km, z czego 384.7 km w sobote. Myśle że prawie 400km w sobote ze zwiedzaniem i oglądaniem każdej ciekawostki po drodze to całkiem sporo. Jak wróce to dodam zdjecia i krótki opis trasy :mrgreen:

PostNapisane: poniedziałek, 4 maja 2009, 10:40
przez firefox
Ja zrobilem kolo 450 KM, z czego okolo 250 z plecakiem :)

Predkosc maksymalna 200 km/h

PostNapisane: poniedziałek, 4 maja 2009, 13:25
przez ZiGi
Ja tylko 219km zrobiłem, całą trasę z moją Pestką i dwoma sakwami napakowanymi po brzegi i to na 11l wachy :D 5,025l/100km

PostNapisane: poniedziałek, 4 maja 2009, 13:39
przez Nyuno
To chyba nie szalałeś, co ZiGi?

PostNapisane: poniedziałek, 4 maja 2009, 15:21
przez ZiGi
No nic a nic, emeryt na moto :P

PostNapisane: poniedziałek, 4 maja 2009, 16:55
przez Loku
My jechaliśmy w dwa motocykle, z tym że ja z Paulą i zestawem trzech kufrów. Wyruszyliśmy w sobote po 10 z Piotrkowa aby na 11 być już w Czewie na jazdach testowych Suzuki (zaliczyłem jazde na GSXR 1000). Po udanych testach koło 13 byliśmy nad jeziorem w Poraju, po cyknieciu paru fotek ruszyliśy w strone Zawiercia a konkrtenie Ogrodzieniec - Podzamcze. Droga równa, przyjemna, z miłym leśnym klimatem szybko nam zleciała. Zamek dość dobrze nam już znany ale klimat małego rynku gdzie nic nie stoi innego tylko motocykle powoduje miłą atmosfere. Przy okazji zareklamowałem nasze forum. A wiec po zaliczeniu Zamku i Sanktuarium ( zrobione w skale wapienej- warte zobaczenia). Ruszyliśmy do Pieskowej Skały. Jechaliśy przez Pilice, Wolbrom kierując sie na Kraków, w połowie drogi miedzy Wolbromiem a Krakowem odbiliśy na Pieskową Skałe. Po zwiedzeniu zamku i zrobieniu sobie kilku zdjeć z "maczugą Herkulesa" ruszyliśmy do Olsztyna (tego koło Częstochowy). Wracaliśy również przez Wolbrom i Pilice a nastepnie na Lelów gdzie odbiliśy na Częstochowe. Droga krótko mówiąc zaje..bista - górki, zakretym, krótkie proste a cała droga dopiero co wyremontowana. Pojade tam jeszcze z zamiarem czystego polatania na maksa. Po dotarciu do Olsztyna, gdzie na zamku odbywało się "Jurajskie natarcie" zatrzymalismy się u moich rodziców na grillu :mrgreen: kiełbacha, karkówka, piwko - to co tygrysy lubią najbardziej :mrgreen: Po imprezie wyruszylismy do Piotrkowa. Zmarzliśmy niemiłosiernie ale na rozgrzewkę w garażu czekała flaszeczka, którą uczciliśmy z Teściem udany wyjazd :lol:

PostNapisane: poniedziałek, 4 maja 2009, 20:36
przez zolwik
No to widzę ze się nalataliście tylko pozazdrościć :cry:
Moja majówka przechodziła spokojnie lansowaniem po mieście nad morzem ,na by zakończyć majówkę w niedziele wybraliśmy się z plecaczkiem do lęborka w połowie drogi fajna prosta chęć się rozpędzić to przy ok 130 niespodzianka ,nie mam pojęcia jak to się stało zgubiłem nakrętkę od tylnej osi ,do wymiany : oś ,napinacze ,wachacz ,gumy ,zbierak ,łożyska :evil:
nie zapomniana majówka 2009

PostNapisane: poniedziałek, 4 maja 2009, 20:41
przez lukka
Loku napisał(a): Zmarzliśmy niemiłosiernie ale na rozgrzewkę w garażu czekała flaszeczka, którą uczciliśmy z Teściem udany wyjazd :lol:
Zazdroszcze tescia ;)

PostNapisane: poniedziałek, 4 maja 2009, 21:45
przez Miki
zolwik napisał(a):No to widzę ze się nalataliście tylko pozazdrościć :cry:
Moja majówka przechodziła spokojnie lansowaniem po mieście nad morzem ,na by zakończyć majówkę w niedziele wybraliśmy się z plecaczkiem do lęborka w połowie drogi fajna prosta chęć się rozpędzić to przy ok 130 niespodzianka ,nie mam pojęcia jak to się stało zgubiłem nakrętkę od tylnej osi ,do wymiany : oś ,napinacze ,wachacz ,gumy ,zbierak ,łożyska :evil:
nie zapomniana majówka 2009


dobrze że nic się nie stało Tobie ani Plecaczkowi, a moto się zrobi... bądź dobrej myśli :!: 8)

PostNapisane: czwartek, 7 maja 2009, 14:16
przez Loku
zolwik, Dobrze żę Wam sie nic nie stało, a moto tak jak juz napisał Miki naprawi sie.


No a ja Wam nie dokończyłem opisu majowego weekendowego wypadu. Jak rano wyspani i bardzo z siebie zadowoleni wsatliśmy to poszliśmy za ciosem i pojechaliśmy zwiedzić elektrownie Bełchatów. Zaliczyliśy taras widokowy na górce Bełchatowskiej oraz nad wyrobiskiem w Kleszczowie. Powiem że sam Kleszczów jako najbogatszą gmine w Polsce też warto zobaczyć tak tylko z motocykla, człowiek sie czuje jakby w innym kraju był jakoś tak ładnie, czysto, zadbanie, nawet OSP jest całe ze szkła. Zrobiliśy tego dnia co prawda tylko 120km ale warto było.

A tu kilka zdjeć z majówki:
Sobota :
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

PostNapisane: czwartek, 7 maja 2009, 16:10
przez kosa1022
No zdjęcia super. Ja z Magdą też byliśmy w niedziele zwiedzać kopalnie Bełchatów i w Kleszczowie super widoki i droga niezła.
Widze ładniusie kuferki ile ta przyjemność???

PostNapisane: czwartek, 7 maja 2009, 17:38
przez Loku
Kurcze to musieliśmy sie jakoś minąć, szkoda bo by sie pogadało.

PostNapisane: poniedziałek, 11 maja 2009, 16:40
przez -evil-
u mnie w majówke 800 km nakręcone :] zaliczony zlot roadrunnersów na śląsku i okoliczne błądzenie :]

PostNapisane: środa, 13 maja 2009, 20:55
przez brevis1
moja majowka zaczela sie w piatek jazda do mikolajek calkiem niezla droga mozna pozwiedzac ciekawe zakatki oraz niesamowicie kreta droga :mrgreen: w sobote objazdowka gril i takie tam :P no i w niedziele powrot ogolnie kolo 800km pieknej drogi POLECAM

PostNapisane: środa, 13 maja 2009, 21:52
przez Pit
W majówkę pyknąlęm z koleszkami bieszczady trasa Sanok Lesko Polańczyk Wetlina Ustrzyki dolne i górne raczej takie komercyjne miejsca i majówke puszek w h... ale poza tym widoki w miare fajna nawierzchnia dużo wczasowiczek ;) i ogrom motocyklistów, najlepsze jaja podczas robienia fotek zajeżdżamy pod górę "smerek" kminimy miejsce na dobrą fotkę i padło na wejście na szlak turystyczny oczywiście znak zakazu myślimy będzie fajnie wszystkie furki w tle "smerek" i obok zakaz wjazdu, no to zdejmujemy osprzęt, ustawiamy motocykle, trzaskamy foty najpierw jeden aparat następnie drugi prośba dla turystów o fotkę no i zleciało nie więcej niż 10 min przy tym całym korowodzie i gdy już mamy się wynosić dwóch kolesiów ze straży parku wyskakuje z nienacka :shock: i grzecznie prosi o dowodziki no to myślę DUPA ZAROBIONE jeden spisuje, a drugi Lol wyciąga blankiety mandatów :idea: co tu robić szybka reakcja pytam kuzyna czy ma przy sobie legitymację( jest zawodowym strażakiem) na szczęście miał no i po chwili negocjacji każdemu z nas pozostało 200zł :mrgreen: w kieszeni mundurowi - mundurowym raczej rzadko piszą na szczęście wesoło się skończyło pogadaliśmy chwile z klientami i strzała delektować się widokami i dwoma stówkami z pierwotnym przeznaczeniem na paliwko :mrgreen: