Ja tu raczej będę tym czarnym charakterem, którego co niektórzy skrytykują ale od pewnego czasu śmigam moto, a nie mam prawka. Mój brat zanim się zapisał przelatał dwa sezony także wybaczcie, skłonności rodzinne
Pokrótce, przez kilka lat jeździłem Hondą Integrą TypeR. Wolno ssąca jednostka o pojemności 1800ccm i mocy 190hp przy 1100kg dawała wiele frajdy z jazdy za równo po ulicach miasta jak i po torze. Przyszedł moment w którym stwierdziłem że potrzebuje ekonomiczne auto ze względu na km które pokonuję. Sprzedałem wyścigówkę i kupiłem żółwika... nie żałowałem ale brakowało mi wolności, adrenaliny... miesiąc później tak się złożyło że znajomy kupił GSXF. Przejechałem się i znalazłem alternatywę dla zaspokojenia moich potrzeb przy zachowaniu żółwika w stajni. Po niespełna 2tyg. miałem już swoją suk.e pojemność 600, rok 96, ori malowanie. Usłyszałem same pozytywne komentarze, ponoć dobry wybór na pierwszy motor, co prawda miałem już epizod z crossami w życiorysie ale to trochę inna bajka
Witam Was wszystkich razem i każdego z osobna

